niedziela, 17 czerwca 2012

Ostatnio przesadzam z wielokropkami (bo norwidowskie przemilczenie), Bonem (który wyje gorzej ode mnie do księżyca), makaronem z picolo (bo jest blisko), sprawdzaniem poczty (bo komputer nie chce się zamknąć), swoją obecnością tutaj (bo jestem taka super w internecie - tu powinien być cytat, ale pierdolę), spędzaniem czasu w łóżku (nie, nie z tego powodu z którego bym chciała), nieprzeczytaną ilością książek na egzamin (chyba jeszcze nigdy nie było tak źle kurwa mać), przeklinaniem (co widać), zamykaniem się w sobie (czego nie widać), złośliwością i ogólnym nastawieniem do świata.

Chcesz to pokaże Ci te wszystkie miejsca w których bywam, bo to jest kurwa prostsze niż się wydaje (powinnam teraz zamieścić tu kilka odpowiednich linków). Autoprezentacja, autoreklama. Wyślę dobre zdjęcie - zrobione dobrym aparatem w artystycznym świetle, powiem Ci, że przeczytałam  to, to, to to, i to i to i to i to i to. To lubię, to jest gówno, ten cytat zamieściłam tu, a ten tu. Zabłysnę - jeśli chcesz, tytułem ambitnego filmu. Zapalę papierosa i będę tak uroczo wypuszczać dym nosem, żeby wyglądać mądrzej/seksowniej/wyraźniej/niewyraźniej. Stworzę sobie wizerunek jaki będziesz chciał żebym stworzyła. Ty zrobisz to samo i wyrównamy rachunki.

Gdy wracam to czasami zmieniam drogę - w ostatniej, możliwej chwili. Żeby stworzyć sobie iluzję przebywania w innych miejscach.

3 komentarze:

  1. Czy te wszystkie komunikaty/apele których jest pełno na Twoim blogu nie mają konkretnego adresata?

    OdpowiedzUsuń
  2. One oczekują na adresata. Czy ja się muszę z tego tłumaczyć? ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dym wypuszczany nosem nie jest atrakcyjny. Nie tędy droga, ale jestem ciekaw, co możesz stworzyć. Prosimy, kolejny odcinek.

    OdpowiedzUsuń