sobota, 9 czerwca 2012
Opowieść dla przyjaciela
Piszę tę opowieść dla Ciebie, ale nie jest ona doskonała, bo cały czas mam zamknięte oczy. Tyle tu liter, słów które składają się na zdania, na koślawe miniatury - jak ta. Być może nigdy by ich nie było, być może nie zdecydowałabym się na rozszczepienie, ale kolejny z przypadków sprawił, że jednak mam to miejsce. Kolejna poczekalnia, jakich wiele. Nie ma smaku i zapachu, ale odwiedzają ją ludzie. Być może.. Ty też tu się kiedyś pojawisz. A może już tu byłeś? Przeczytasz to co do Ciebie pisałam, może nawet zechcesz odpowiedzieć. A ja już wtedy będę wolna. Oderwana od fraz w tramwaju, na ulicach, gdy piję kawę i czytam książkę. Wtedy będę mogła zająć się rzeczywistością. Zwyczajnie nabazgrać na kartce w kuchni, że wrócę po 17. Ty jak wstaniesz to przeczytasz. I nie będziesz już musiał włączać komputera, żeby spróbować mnie poznać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to jest cholernie ładne.
OdpowiedzUsuńHmm, dziękuję.
Usuń