sobota, 3 listopada 2012
koronkowy stanik
zachciewa mi się krótkich zdań o niczym tak jak rozmowy przez telefon. jestem obok i słyszę głos. bez sensu. nic się jeszcze nie przeterminowało nie straciło cholernej daty ważności nie rozpoczął się proces fermentacji nie mogę nic wyrzucić na śmietnik. cholera. kolejka kolejka kolejka puste okienko. wszystko zostawiłam w poczekalni. nawet nie wiem czym zajmuję się teraz. zapomniałam. bo nogi nie chcą iść dalej. boli mnie kręgosłup. od kilku tygodni. i to nie jest metafora (prze)trwania. ciekawe czy potrafisz się rozpiąć na moich oczach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz