czwartek, 8 listopada 2012

ciepło, czekolada, rękawiczki, kakao, koc pomarańczowy, tęsknienie.

nie ma tu  zmęczonego szczęściem samobójcy. nie ma dłoni zawieszonych w powietrzu. nie ma plastyczności skóry i powietrza z plasteliny. rozklejam się i rozczulam. pod powiekami roztrąca mi się świat. nie umiem już jak dziecko rozbierać się w ciemności. potrzebuję światła. mamy konsystencję rozgotowanego mleka i pachniemy wanilią. jest zimno więc chowasz się w moich włosach. rozgrzewa się moja myśl - ta co jeszcze wczoraj miała knebel w ustach. nie ma słów i głosu obok w moim uchu. jesteś miliardy kilometrów stąd. leżysz zasypany pod śniegiem w wielkiej jamie na końcu wszystkich moich światów. odbijam się w lustrze jak słabe wspomnienie zamglone nierzeczywiste wcale nie moje. gęsty dym z papierosów - cicha mgiełka.
nie masz aury i imienia. kule się. za dużo miejsca na tęsknienie. wielka przestrzeń bez przytulnego zapełnienia.  jedna rękawiczka skazana jest na samotność. dziecinnieje. wycinam serce z materiału. zapraszam cię do środka żebyś spróbował mnie poznać. wszystko jest zimne poza ciepłym swetrem którym oszukuję przyjaciół.

4 komentarze: