coś się plącze po głowie, chodzi, nieznośnie zasiada do każdego posiłku i jęczy. czuję ten ciągły hałas, w każdym momencie, gdy bywam tu i tam - a najczęściej to w sobie. dzieli się ten rok na dziwne jednostki. że niby każda z nich coś znaczy? chciałabym. a ja najwięcej znaczę jako córka - to wiem na pewno i to jest dobre. choć jedna ze sfer mojego warstwowego (jednak) życia - jest i jest tak cudownie piękna.
a ja cięgle chciałabym przyrosnąć do kogoś innego i zacząć budzić się z innym oddechem i w innym otoczeniu. mieć jakieś nerwowe połączenia, mieć świat intymny nie tylko ze sobą samą, móc wysłać piosenkę, łagodną grafikę, pogłaskać po włosach i być głaskaną, i podać ci kota, wyprasować koszulę, zrobić z tobą najlepszą pizze świata, jechać w góry i czytać książki na niebieskim kocu, pójść do kina i mówić o tym, czego wstydzę się najbardziej.
dlatego porównuję - wielkość dłoni i długość nogi. potem sprawdzam jak wysoko są oczy, ile centymetrów potrzeba, żeby zrobić ci przykrość. potem się zastanawiam, czy masz książkę w torbie, ile warstw emocjonalnych w których mogłabym kopać, zawsze znajdować coś nowego, co do końca świata pozwoli nam myśleć o siebie ciepło - a przecież wiem, że to możliwe, bo patrzę na to całe swoje życie.
nie lubię siebie teraz. i wiem, że jeszcze jakiś czas to potrwa. nic mi jeszcze nie powiedziałeś, więc nie mogę wierzyć w to, że jestem wystarczająco dobra.
chciałabym móc sobie kiedyś powiedzieć, że w czasie - jednak moich - lat tutaj...
zostało coś jeszcze. poza wami, bo bez żadnych deklaracji (chociaż czasami je składacie) - wiem, że będziecie. i poza książkami, które od zawsze znaczą wiele.
czasami tylko martwię się, że już od trzech lat staram się polepszyć siebie. w ten sam, smutny sposób.
...tylko zastanawiam się po co polepszać coś co już jest "idealnie niedoskonałe"...?
OdpowiedzUsuńCała reszta z drugiego i trzeciego akapitu czeka i przyjdzie...jak już uzna za stosowne :)
Pozdrawiam
Dopóki sama siebie nie polubisz uczucie bycia "nie dość" nie minie. A na pewno jesteś świetną, inteligentną (co widzę) i wrażliwą (co czuję) dziewczyną :)
OdpowiedzUsuńnie smuć się, za chwilę... przylecą motyle.
OdpowiedzUsuń