niedziela, 20 stycznia 2013

coś się plącze po głowie, chodzi, nieznośnie zasiada do każdego posiłku i jęczy. czuję ten ciągły hałas, w każdym momencie, gdy bywam tu i tam - a najczęściej to w sobie. dzieli się ten rok na dziwne jednostki. że niby każda z nich coś znaczy? chciałabym. a ja najwięcej znaczę jako córka - to wiem na pewno i to jest dobre. choć jedna ze sfer mojego warstwowego (jednak) życia - jest i jest tak cudownie piękna.

a ja cięgle chciałabym przyrosnąć do kogoś innego i zacząć budzić się z innym oddechem i w innym otoczeniu. mieć jakieś nerwowe połączenia, mieć świat intymny nie tylko ze sobą samą, móc wysłać piosenkę, łagodną grafikę, pogłaskać po włosach i być głaskaną, i podać ci kota, wyprasować koszulę, zrobić z tobą najlepszą pizze świata, jechać w góry i czytać książki na niebieskim kocu, pójść do kina i mówić o tym, czego wstydzę się najbardziej.

dlatego porównuję - wielkość dłoni i długość nogi. potem sprawdzam jak wysoko są oczy, ile centymetrów potrzeba, żeby zrobić ci przykrość. potem się zastanawiam, czy masz książkę w torbie, ile warstw emocjonalnych w których mogłabym kopać, zawsze znajdować coś nowego, co do końca świata pozwoli nam myśleć o  siebie ciepło - a przecież wiem, że to możliwe, bo patrzę na to całe swoje życie.

nie lubię siebie teraz. i wiem, że jeszcze jakiś czas to potrwa. nic mi jeszcze nie powiedziałeś, więc nie mogę wierzyć w to, że jestem wystarczająco dobra.

chciałabym móc sobie kiedyś powiedzieć, że w czasie - jednak moich -  lat tutaj...

 zostało coś jeszcze. poza wami, bo bez żadnych deklaracji (chociaż czasami je składacie) - wiem, że będziecie. i poza książkami, które od zawsze znaczą wiele.

czasami tylko martwię się, że już od trzech lat staram się polepszyć siebie. w ten sam, smutny sposób.

3 komentarze:

  1. ...tylko zastanawiam się po co polepszać coś co już jest "idealnie niedoskonałe"...?
    Cała reszta z drugiego i trzeciego akapitu czeka i przyjdzie...jak już uzna za stosowne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopóki sama siebie nie polubisz uczucie bycia "nie dość" nie minie. A na pewno jesteś świetną, inteligentną (co widzę) i wrażliwą (co czuję) dziewczyną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie smuć się, za chwilę... przylecą motyle.

    OdpowiedzUsuń