Spokojnie jest mi w twoich oczach, które widziały już wszystko i to samo co inni ludzie. Przestało mi się wydawać, że czuję i chcę czegoś innego. On ma smutne oczy i zaciśnięte usta tylko wtedy kiedy jej nie ma. Z nią jest tak samo - pozwala sobie myśleć i wracać gdy nie czuje tego ciepła pod kocem, gdy stopy dłużej niż zwykle są chłodne, ręce bezwstydnie skupione na sobie. Egoizm wynika wtedy z ciągłego bycia ze sobą na wyłączność. Nie mogę już dzielić uczuć z innymi, nie umiem współczuć. Jestem przerażona. Zatracam w sobie naturalność - ona gnije. Za chwilę już jej nie będzie.
Czuję bicie twojego serca, więc będę chciała je dotknąć (to bicie). Czuję zapach twojego ciała, więc będę chciała je z ciebie zedrzeć - jak zrywam kolory. Łamie twoje żebra. Krew daje mi słodki smak człowieczeństwa. Teraz już w ciebie weszłam, wije się między twoimi organami, zaszywam się w twojej skórze, mieszam się z twoim zapachem. Nie ma podobieństwa dusz - to tylko imaginacja. Dlatego chcę zniknąć w drugim człowieku. Gdy mnie nie będzie, zostawię na zewnątrz niepokój i ciągły brak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz