właściwie to nie wiem jak bardzo jeszcze można jak bardzo na nie i na tak jak bardzo ciągnąć do końca (jakiego?) jak bardzo czuć w bezczuciu i bez dłoni gdzieś obok na kocu na przykład gdy chowam tam swoje zimne nogi właściwie to nawet nie chce wiedzieć jak można bo to nie mogłoby oznaczać niczego dobrego bo to kolejne schody do przejścia wysoko tak że nie umiem dosięgnąć dlatego bywam czasami dla samej siebie tak bardzo efemeryczna i niedościgniona zamarznięta i zastała że aż nie chce mnie nikt ogrzać bo wydaje się jak skała która gdy dotyka to rozrywa i pomyśleć że tak często i szczerzę potrafię się śmiać najbardziej wtedy gdy widzę ile jeszcze rzeczy zrobić mogę tylko mi się nie chce bo przecież nie mam motywacji a nawet trochę umiem zrobić i ze sobą i dla kogoś i gdyby się znalazła jedna tylko osoba na dłużej niż słowa to mogłabym absolutnie wszystko a pod to wszystko wpisz co chcesz nawet lot na księżyc kradzież miliona z banku a nawet kanapki na kolacje bo wiesz zwykle brakuje takich najprostszych czynności zwykłych powszednich i dla innych żałosnych być może (że ktoś w ogóle może myśleć o czymś takim i smucić się jeszcze) jak samotne powroty z dworca czy brak towarzystwa w czasie niedzielnego obiadu w poznaniu
a te moje słowa to nie jest reklama banku i ja też nie jestem twarzą telewizji dlatego jestem w nich prawdziwa
bingo ;) właśnie to jest piękne - prawda. Niema nic gorszego jak samotne powroty, obiady jak samotny czas.
OdpowiedzUsuńPS a mi mówią, że piszę za długie zdania
właściwie to lubię swoje długie zdania
OdpowiedzUsuńteż swoje lubię ;) Ponoć jest jakaś książka która została napisana w ciągu jednym zdaniem ale nie mogę jej zlokalizować. Miłego dnia
OdpowiedzUsuńjesteś.
OdpowiedzUsuńZnam to uczucie i najgorsze jest to, że odnalazłem w nim jakiś komfort
OdpowiedzUsuńJa jeszcze walczę.
OdpowiedzUsuń