czwartek, 29 marca 2012

(nie)wydarzenie

Wiesz, chciałbym ci powiedzieć, ale nie mam którędy. 


                                               M. Świetlicki


Buduję zdania. Słucham i słyszę. Słowa. Ludzi. Szelest. Krzyk. Ciebie. Ciszę. Siebie.
Chciałabym więcej. Zawsze jest miało. Jestem zachłanna. Jestem niezaspokojona. Brakuje mi. Słów. Ludzi. Szelestu. Krzyku. Ciebie. Ciszy. Siebie. Nie umiem się nasycić. Jest mi słabo od nadmiaru literatury i piękna. Z słów, z ludzi, z szelestów, z krzyków. Właśnie wypadły mi trzy ogniwa. Zwykle jest tak: gdy wypadnie choć jedno to cała sekwencja jest już niczym. Nie wiem jak mam to rozumieć. No tak, ale przecież tych ogniw nigdy nie było. Uczę się. Ciebie. Ciszy. Siebie.

Mogę mówić do Ciebie. Przez...
Dłonie. Stół. Monitor. Ulice. Ciało. Chwilę. Strach. Słabość.
Mogę mówić do Ciebie jeśli się zdarzysz. Jeśli już będziesz. Znajdę drogę i sposób też znajdę.
I moje oczy będą wtedy tysiącem obrazów w białych przestrzeniach pośród innych już. Słów. Ludzi. Szelestów. Krzyków.
Zapomnienie - ukryte w trzech wydarzających się ogniwach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz