wtorek, 18 czerwca 2013
sobota, 15 czerwca 2013
za rękę mnie weź jak mały szczeniaczek otul ciepłotą języka i schowaj się w pluszu moich wszystkich włosów zdejmij ze mnie okropność świata i niewdzięczność ludzi chwyć w miejscach najbardziej bojących i nerwowo wygładzanych przez zawstydzone dłonie
niech wszystko raz rozpocznie się i zakończy na obojczykach w zmęczonej pościeli albo gdzieś na końcu ciepłego miesiąca w wykopanej jaskini w grobie moich wszystkich lęków gdzie mnie zasypiesz żółtymi listkami słoneczników i ja już tam zostanę w cieniu starych drzew pod osłoną twoich ramion puszczających korzenie do mojego podbrzusza i będę mogła się rozproszyć zejść cicho w znieczuleniu w płaczu w jaskrawości źrenic ukołysana szeptami
drżącymi opuszkami palców
niech wszystko raz rozpocznie się i zakończy na obojczykach w zmęczonej pościeli albo gdzieś na końcu ciepłego miesiąca w wykopanej jaskini w grobie moich wszystkich lęków gdzie mnie zasypiesz żółtymi listkami słoneczników i ja już tam zostanę w cieniu starych drzew pod osłoną twoich ramion puszczających korzenie do mojego podbrzusza i będę mogła się rozproszyć zejść cicho w znieczuleniu w płaczu w jaskrawości źrenic ukołysana szeptami
drżącymi opuszkami palców
piątek, 7 czerwca 2013
'czasami poezja pozostawia dużą przepaść pomiędzy dwojgiem ludzi'
jest już czerwiec i robaki wpadają mi do pokoju przez okno bardzo natrętnie to robią ale nie zabijam tylko straszę
jest już czerwiec a ja słucham bona ivera a myślałam że z nim można stosunkować się tylko późną jesienią i zimą - widać można też prawie latem słuchać piosenek mężczyzny z brodą który pewnie ma zawieszoną siekierę nad łóżkiem łóżkiem jak pastwisko a w wolnej chwili kastruje koty i kładzie swojej dziewczynie dłonie na brzuchu
jest już czerwiec a ja mam trudne egzaminy z poetów którzy dotykają porannych chodników rzygają do zlewu uprawiają seks analny z nieletnimi udają pewnych siebie na spotkaniach autorskich wydają książki w ascetycznych oprawach starzeją się i myślą że ktoś ich jeszcze kocha
jest już czerwiec a my się wciąż chcemy poznawać
jerzy pilch powiedział mi dziś że jak Jej dotykał to zredukował się do własnych dłoni.
jest już czerwiec a ja słucham bona ivera a myślałam że z nim można stosunkować się tylko późną jesienią i zimą - widać można też prawie latem słuchać piosenek mężczyzny z brodą który pewnie ma zawieszoną siekierę nad łóżkiem łóżkiem jak pastwisko a w wolnej chwili kastruje koty i kładzie swojej dziewczynie dłonie na brzuchu
jest już czerwiec a ja mam trudne egzaminy z poetów którzy dotykają porannych chodników rzygają do zlewu uprawiają seks analny z nieletnimi udają pewnych siebie na spotkaniach autorskich wydają książki w ascetycznych oprawach starzeją się i myślą że ktoś ich jeszcze kocha
jest już czerwiec a my się wciąż chcemy poznawać
jerzy pilch powiedział mi dziś że jak Jej dotykał to zredukował się do własnych dłoni.
niedziela, 2 czerwca 2013
bo to będzie lato
i będę w nim ja
twój stary scyzoryk
zimne mleko na śniadanie
ciepłe dwa ramiona
rozkołysane jak górska trawa
i będzie ostry chłód strumieni
wilgotny namiot
ktoś ześle nam słowika
i będziesz się uśmiechał,
że możesz dotykać tych wszystkich miejsc
zupełnie niedotkniętych
nauczę się spokojnych gestów
dobrych słów
i będę w nim ja
twój stary scyzoryk
zimne mleko na śniadanie
ciepłe dwa ramiona
rozkołysane jak górska trawa
i będzie ostry chłód strumieni
wilgotny namiot
ktoś ześle nam słowika
i będziesz się uśmiechał,
że możesz dotykać tych wszystkich miejsc
zupełnie niedotkniętych
nauczę się spokojnych gestów
dobrych słów
piątek, 24 maja 2013
panismutnaniesmutna
a kiedy tęsknisz to wszystko boli. i nie wiesz co jest gorsze bo jak się tęskni w ogóle to jeszcze można to znieść albo przenieść emocje dalej w obrazy muzykę słowa i inne że niby poezje ulubione cytaty. a jeśli tęskni się do kogoś kto ma prawdopodobnie ciało i wnętrze rozdarte na kilka części uśmiech i oczy ładne to jakoś gorzej bo tęsknisz bez cytatów i innych punktów odniesienia bez porąbań w głowie tak wielkich jak ma to miejsce w twoich zwyczajowych i codziennych czarnych dupach depresjach i tak dalej. a tęsknienie ciałem odbywa się rytualnie u ciebie i raczej z rzadka bo nie masz do kogo więc musisz sobie wyobrazić. może spadł mi też cukier bo zjadłam wczoraj całą czekoladę a potem z wielkim wyrzutem sumienia sprzątałam papierki. cały maj spadł mi na plecy i bardzo mnie one bolą. cały świat chciałby się zamknąć w kilku ciepłych miesiącach, w dwóch ciepłych ramionach, w jednym małym słowie, w smutnych pogubionych tak doskonale pięknych dłoniach które są jak z obrazka bo składają się ze wszystkich potrzebnych do mojego osobistego szczęścia elementów.
a potem niech wszyscy i wszystko się pierdoli i raz będę mogła powiedzieć nie mam czasu zajęta jestem godzinę później godzinę wcześniej wtedy mnie nie będzie wtedy wyjeżdżam wtedy może wrócę ale to nic pewnego sory ale nie bo muszę jechać nie nie nie nie może za tydzień przepraszam nie odpisuję bo nie jestem sama przepraszam ale robiłam śniadanie i zjadłam je z człowiekiem nie z komputerem przepraszam ale mam plany na wakacje przepraszam pierdolcie się wszyscy bardzo serdecznie.
a potem niech wszyscy i wszystko się pierdoli i raz będę mogła powiedzieć nie mam czasu zajęta jestem godzinę później godzinę wcześniej wtedy mnie nie będzie wtedy wyjeżdżam wtedy może wrócę ale to nic pewnego sory ale nie bo muszę jechać nie nie nie nie może za tydzień przepraszam nie odpisuję bo nie jestem sama przepraszam ale robiłam śniadanie i zjadłam je z człowiekiem nie z komputerem przepraszam ale mam plany na wakacje przepraszam pierdolcie się wszyscy bardzo serdecznie.
piątek, 10 maja 2013
chciałabym w końcu - od tak bardzo długiego niepisania o czymś ładnym, napisać coś ładnego, co nie byłoby preparowane alkoholowym powietrzem, tytoniowym kapciem w ustach,czegoś co nie powstaje w okopach zdejmowanych kilka godzin wcześniej ubrań, pośpiesznie zrzucanego stanika, wymiętej spódnicy, porozstawianych po pokoju butach. wszystko ostatnio zapętla się do późnych powrotów, skrupulatnego wmawiania sobie, że o pierwszej w nocy, świat wygląda piękniej. budzę się i mam na sobie ciężar obowiązków, których tylko przybywa. jest maj, następuje stopniowe ocieplanie emocji oraz nagłe przewroty w wyobraźni, która od dawna, nie była tak eksploatowana jak teraz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)