chciałabym kiedyś ochrzcić to miejsce innym imieniem niż samotność. i podziękować ci jednym, wyraźnym słowem, dopowiedzianym, bez metafory okalającej zniszczenia mojego środka.
nie lubię czytać o słodkich porankach pachnących kawą i ciepłą z każdej strony poduszką.
znowu mam zimne stopy i dłonie, chyba pozbywam się zakończeń nerwowych.
jest mi wstyd za moje nastroje.
w dodatku - być może przekonam się do Gombrowicza, a to zapewne trwale naruszy fundamenty mojej literackości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz