Zachwyć mnie sobą.
Zachwyć tak absolutnie i poddańczo. Bym była tylko nędznym okruchem w Twoich
powitaniach. Zachwyć mnie tą siłą nieziemską i nagłym wydobywaniem oddechów.
Zachwyć momentem przestoju i wyrywaniem do przodu, do Twoich ciał. Zachwyć mnie
wspomnieniem o sobie i tą nierozliczoną minutą z początku miesiąca. Zachwyć
mnie niespójnym ocieplaniem wyobraźni. Zachwyć tym momentem ulgi, po łagodnym rozdzieleniu
się wszystkiego. Zachwyć mnie rozedrganym niedopowiedzeniem. Zachwycasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz