Nienawidzę tanich sentymentów, ale poczułam nagłą chęć wyrażenia tego, jak bardzo cieszyć może znowu, raz kolejny: czapka, rękawiczki, mandarynki i nowa książka.
A może bardzo potrzebuję tanich sentymentów.
Będzie łatwiej oczekiwać na góry w maju.
sobota, 27 października 2012
poniedziałek, 22 października 2012
człap człap
Lubimy dowiadywać się nowych rzeczy o sobie - pusty frazes na koniec dnia.
Jesteś zatem silniejsza niż myślałaś i zdolna wytrzymać duże dawki bólu. Na własne życzenie, zgodnie ze swoim uczuciem lub bezczuciem - bezczucie w tej sytuacji brzmi lepiej. Tak bardzo nienawidzę trochę tylko rozwiązywać sznurowadła, że wolę chyba chodzić w takim konkretnym zawieszeniu. Jestem dobrą dziewczyną. Przysięgam. Wiem czego chcę. Przysięgam. Uspokoiłam się, bo zaczął mi odpowiadać mój osobisty, trwały, dotykalny stan rzeczywistości. Takie małe drzwi a nie mam do nich klucza. Po co je wyważać i rujnować cały dotychczasowy nieporządek? Ja się w tym bałaganie tak zgrabnie poruszam. Jejku, aż sobie zazdroszczę tych kocich ruchów i pomruków.
Potrzeba zatem konkretnej siły. Drwala z siekierą? Co by powiedział Freud na drwala z siekierą...? Okej, sama umiem odpowiedzieć. Więc dokładnie tak - drwal z siekierą, który u korzenia samego odrąbie mnie z zastanego porządku. Ho ho ho. Wyjdę łagodnie jak motylek z poczwarki. Spokojnie.
Jesteś zatem silniejsza niż myślałaś i zdolna wytrzymać duże dawki bólu. Na własne życzenie, zgodnie ze swoim uczuciem lub bezczuciem - bezczucie w tej sytuacji brzmi lepiej. Tak bardzo nienawidzę trochę tylko rozwiązywać sznurowadła, że wolę chyba chodzić w takim konkretnym zawieszeniu. Jestem dobrą dziewczyną. Przysięgam. Wiem czego chcę. Przysięgam. Uspokoiłam się, bo zaczął mi odpowiadać mój osobisty, trwały, dotykalny stan rzeczywistości. Takie małe drzwi a nie mam do nich klucza. Po co je wyważać i rujnować cały dotychczasowy nieporządek? Ja się w tym bałaganie tak zgrabnie poruszam. Jejku, aż sobie zazdroszczę tych kocich ruchów i pomruków.
Potrzeba zatem konkretnej siły. Drwala z siekierą? Co by powiedział Freud na drwala z siekierą...? Okej, sama umiem odpowiedzieć. Więc dokładnie tak - drwal z siekierą, który u korzenia samego odrąbie mnie z zastanego porządku. Ho ho ho. Wyjdę łagodnie jak motylek z poczwarki. Spokojnie.
środa, 10 października 2012
zimno i ciepło. nie wiem czy tak da się jednocześnie. od zaczekania boli głowa. to jest znowu ta niepewność chyba. i jakaś zatrważająca ochota na wszystko co ma jesienny smak. wtedy jest wyjątkowo bo czas zdaje się być umieszczony pod szkłem powiększającym. i nawet jeśli lubię powiększać rzeczywistość to dobrze będzie przecież w nią uwierzyć. a dlaczego nie? tyle chcę powiedzieć ale nie mogę. ktoś zapuszcza korzenie. umiejscawiam się obok twojego imienia. przyjemne miejsce. ogrzewasz dłonie. rękawice już nie chcą mi wystarczać. boję się.
przywitaj ze mną październik.
przywitaj ze mną październik.
wtorek, 2 października 2012
wtorek, 25 września 2012
niedziela, 23 września 2012
stoi pośrodku pokoju. ma zamknięte oczy. rozlała się farba więc umoczył stopy i wszystko jest brudne. na ciele i na ścianie widać kawałki złuszczonych z pamięci obrazów. jest teraz odtwarzaczem filmów albo rzutnikiem. światłem będą oczy. na jego głowie siedzi rudy kot i chce wbić się pazurami w szyje. prawdopodobnie za oknem pada deszcz ale nic nie słychać. pachnie. żarówka się przepaliła. ktoś z boku oddycha. zaczyna coś mówić. pewnie będzie to coś w rodzaju cichej prośby o wysłuchanie. oni też czasami potrzebują spowiedzi. wzdrygnął się. kot spadł na cztery kocie łapy i jedną ludzką. on ma teraz pogniecione dłonie bo strasznie długo musiał ją trzymać ugniatać gnieść wyrabiać formować uderzać w nią by przybrała ludzką postać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)