zimno i ciepło. nie wiem czy tak da się jednocześnie. od zaczekania boli głowa. to jest znowu ta niepewność chyba. i jakaś zatrważająca ochota na wszystko co ma jesienny smak. wtedy jest wyjątkowo bo czas zdaje się być umieszczony pod szkłem powiększającym. i nawet jeśli lubię powiększać rzeczywistość to dobrze będzie przecież w nią uwierzyć. a dlaczego nie? tyle chcę powiedzieć ale nie mogę. ktoś zapuszcza korzenie. umiejscawiam się obok twojego imienia. przyjemne miejsce. ogrzewasz dłonie. rękawice już nie chcą mi wystarczać. boję się.
przywitaj ze mną październik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz