sobota, 25 sierpnia 2012

rozrzedziło się powietrze i słońce zaczęło wstępować na tłuste twarze brzydkich kobiet. a potem na całe szczęście moje i wspólne  ludzie zaczęli się rozchodzić.  tak, że w końcu zostałyśmy prawie same i zbrojne a nawet uzbrojone w kilka piw, paczkę fajek i przyjemną muzykę, która puszczona bezpośrednio z superekstra telefonu nie wkurwiała ucha (o dziwo). stopy całkiem mocno wbijały się w miękki i ostygły już z dziennych wrażeń piach - czasami tylko znajdowałam w nim brudne pety, ale starałam się je ignorować aby nie psuć tego cukierkowego romantyzmu, który o Panie Chrystusie pierwszy raz znalazłam nad Bałtykiem.
Oprócz petów ignorowałam także budki z kebabem, facetów kurwa w japonkach, kobiety-orki, zakochanych i ogniste zachmurzenie nieba. muszę jednak odnotować, że zdarzył się w moim życiu drugi najbardziej odpowiedni papieros  (nie, nie palę często, okazyjnie raczej). on był tak bardzo odpowiedni i miał jeszcze wsparcie dobrej muzyki więc mi się oczy same zamknęły i zobaczyłam być może ważną twarz gdzieś daleko w podświadomości. nie przeszkadzał nawet lekko popsuty warkocz z którego uciekały moje włosy, bo chyba czuły morską bryzę. a papieros czekał aby z południowego zadupia przetransportować się i  zapalić  dopiero na północy. warto było czekać. ale ja minęłam jak zwykle zbyt szybko. no, chociaż może życzenie się spełni a wtedy cztery kobiety w stroju Ewy nie będą największym szaleństwem tego czasu.

2 komentarze:

  1. morze o wschodzie słońca w stroju Ewy - najlepiej. byle nie w Legnicy - http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12353103,Policja_szuka_kobiet__ktore_nago_tanczyly_w_centrum.html.
    lato. można wszystko.

    OdpowiedzUsuń