Jesteś wszystkimi słowami i pewnie każdym słowem osobno. Ukrytym gdzieś między tym co wypluwasz z ust od siódmej rano właśnie wtedy gdy odrywasz głowę od poduszki a ona tak śmiesznie odciska ci się po lewej stronie włosów. A potem pewnie pijesz kawę i włączasz wsteczny. Parkujesz i wysiadasz i pewnie nawet nie wiesz, że u mnie jest wtedy środek nocy, że przekręcam się na drugi bok i mam sen, który wygląda jak teledysk tej smutnej piosenki, który wysłałeś o 21:50 tamtego wieczora kiedy ja chciałam się pakować, ale tylko po to, żeby wsiąść w zupełnie inny pociąg niż w ten w którym będę w rzeczywistości już za parę godzin. A właśnie te godziny ciągną się niemiłosiernie między 7 a 15 każdego dnia od tylu tygodni, kiedy z taką zawziętością wypełniam ten czas robieniem tylu niepotrzebnych, niekończących się, absurdalnych czynności - a każda z nich sprowadza się do płaczliwego spoglądania w stronę biurka. I teraz jest ten moment w którym przekraczam granicę gdzieś dawno wyznaczoną przez zasady i konwenanse, które zabrane zostały przez płacz dwa dni temu i wtedy już się dowiedziałam o co mi chodzi w tej grze. A twoja normalność jest chyba najpiękniejsza i jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że tak mnie ujmie nudny człowiek z odpowiedzią na kilka zdań, bez dumnego zarzucania filozoficznym cytatem z klasyki literatury. Najważniejsza okazała się jedna emocja, która ma bliźniacze imię z inną. A ja już wytrąciłam się z tego autoportretu odczuwalnego z tej biografii dla umarłych w pięknym wieku, z tego chwytaj bo jeszcze ucieknie, z tego dymu papierosów, smaku wódki i szeleszczenia liści pod butami. Daj mi od siebie odpocząć, bo normalność jest jednak lepsza, można jej dotknąć i schować w słoiku a potem patrzeć jak dojrzewa, jak się przeistacza pod naszymi palcami w dziecko.
Stań się.
"childish to childlike longing for the innocent, regardless of age."
OdpowiedzUsuńto mogłaby być dobra puenta.
OdpowiedzUsuń