Nie wiem, czy to już, bo może dopiero za chwilę, ale tak bardzo mi ze sobą dobrze, tak słodko, tak czule.
Jest tyle dobra i ciepła, czas powoli przestaje istnieć, albo dopiero pierwszy raz dotykam go swoimi rozgorączkowanymi palcami. Jest końcówka stycznia - a u mnie
stokrotki zakwitły na policzkach. To wprost nieprawdopodobne, bo ja pierwszy raz
wiem. Przestrzeń wielkiego bólu staje się powoli przestrzenią wielkiego szczęścia.