Nie wiem, czy to już, bo może dopiero za chwilę, ale tak bardzo mi ze sobą dobrze, tak słodko, tak czule.
Jest tyle dobra i ciepła, czas powoli przestaje istnieć, albo dopiero pierwszy raz dotykam go swoimi rozgorączkowanymi palcami. Jest końcówka stycznia - a u mnie stokrotki zakwitły na policzkach. To wprost nieprawdopodobne, bo ja pierwszy raz wiem. Przestrzeń wielkiego bólu staje się powoli przestrzenią wielkiego szczęścia.
kciuk w górę :)
OdpowiedzUsuństokrotki na policzkach, fiołki w głowie... lubię takie ogrody szczęścia :)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, aby z bólu nie zostało nic - niech szczęście pochłonie wszystko!
OdpowiedzUsuństokrotki mogą być niebieskie
OdpowiedzUsuń