blisko bliżej
a przecież zawsze może być jeszcze bardziej. do rana możemy stać się dorośli a właściwie to ja mogę dorosnąć dzięki tobie za twoją sprawą z twoim przyzwoleniem dzięki twoim dłoniom
równoległe światy rozgrywają się na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów a chyba nigdy do nikogo nie było mi tak blisko
za dużo zdań złożonych współrzędnie padło w mojej wyobraźni a przecież żadna z ceremonii nie mogła się jeszcze odbyć
nie dopuść do tego abym raz kolejny zderzyła się z ziemią bo dobrze jest mi myśleć tylko o emocjach mieć w głowie kilka scenariuszy przewidzianych na jedną okazję. bo przecież każda okoliczność jest dobra. i zima i wiosna i lato i jesień.
tracę swoje centrum wypracowane przez lata które tak dobrze utrzymywało mnie w życiu poza.
poza apokalipsą która doprowadza mnie do stanów zrujnowania burzenia chaosu i krzyku aż po cykliczne wzrastanie od nowa.
pozwalam sobie na widzenie podwójne
Coś częste u Ciebie apokalipsy ostatnio!
OdpowiedzUsuńCoś często się tu pojawiasz ostatnio! :)
UsuńPrzepraszam :(
Usuń