gdzieś tam splecione palce wyraźniejące obojczyki dwa moje i dwa twoje ciche mruczenie kota a za oknem kołysze się pachnąca wiśnia stukłam butelkę z trzema słonecznikami. na drewnianej podłodze ślady dużych stóp i koniec dnia który odbija się w otwartym oknie. osiedliliśmy się nad rzeką bo przecież nie lubimy ludzi.
Ludzie osiedlali się nad rzekami. Ta gwarantowała dostatek.
OdpowiedzUsuń