możesz mi powiedzieć że kończy się rok ale on jest przecież jak głodny szczeniak który od miesięcy nie dostał mleka prosi o wygłaskanie brzucha i nieprzerwanie wydaje dźwięki o takich słodkich częstotliwościach.
w kawałkach, na części, otwarcie świata, cząstki z naszych rozmów, kawałki piosenek, wyrwane moje serce.
wypite wino, prawie dwa oddechy złożone w jeden, a potem to już tylko przebyta choroba zakaźna, od kwietnia do grudnia zarażałam się bardziej i nie pamiętam co działo się w gwiezdnych międzyczasach; prawdopodobnie miliard razy poczułam ostre szarpnięcie w okolicach żołądka.
okaleczenie, stabilność obrazu, zawroty mojej głowy, twoje wielkie dłonie w których mieszczą się drzewo i dziecko i moje dwie piersi.
love story do potęgi entej...
OdpowiedzUsuńNowy rok to świnia. Daje nadzieje nie odbierając złudzeń.
OdpowiedzUsuńŁadnie to tak brzmi, ładnie i tragicznie <3
Usuńdobrze, że nie byłaś akurat zaszczepiona na tę wersję choroby zakaźnej, wtedy obraz zostałby zakodowany.
OdpowiedzUsuńa nowy rok to tylko cyfra. i nasz głupie myśli.
Dobre myślenie, zupełnie przenosi ciężar odpowiedzialności. Chyba zacznę je oswajać.
Usuń