sobota, 7 grudnia 2013

możesz mi powiedzieć że kończy się rok ale on jest przecież jak głodny szczeniak który od miesięcy nie dostał mleka prosi o wygłaskanie brzucha i nieprzerwanie wydaje dźwięki o takich słodkich częstotliwościach.

w kawałkach, na części, otwarcie świata, cząstki z naszych rozmów, kawałki piosenek, wyrwane moje serce.

wypite wino, prawie dwa oddechy złożone w jeden, a potem to już tylko przebyta choroba zakaźna, od kwietnia do grudnia zarażałam się bardziej i nie pamiętam co działo się w gwiezdnych międzyczasach; prawdopodobnie miliard razy poczułam ostre szarpnięcie w okolicach żołądka.

okaleczenie, stabilność obrazu, zawroty mojej głowy, twoje wielkie dłonie w których mieszczą  się drzewo i dziecko i moje dwie piersi.


5 komentarzy:

  1. love story do potęgi entej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowy rok to świnia. Daje nadzieje nie odbierając złudzeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że nie byłaś akurat zaszczepiona na tę wersję choroby zakaźnej, wtedy obraz zostałby zakodowany.
    a nowy rok to tylko cyfra. i nasz głupie myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre myślenie, zupełnie przenosi ciężar odpowiedzialności. Chyba zacznę je oswajać.

      Usuń