w połowie listopada łatwiej jest przytulać się do zmarzniętych szyb tramwaju numer dziewięć
który z takim samym uporem i zaangażowaniem od czterech lat zawozi w jedno miejsce
w połowie listopada czekam już na śnieg który chciałby poczuć ciężar twoich butów na mojej ulicy
w połowie listopada nie wystarcza już kołdra więc zakopuję się w niebieskim kocu a kiedy boli mnie głowa myślę o twoich dłoniach na moim ciepłym brzuchu
w połowie listopada słucham:
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=tAmQgI_Mun4
to dość osobliwe-ja też mam taką cielesną dolegliwość, że czasem muszę wsiąść w tramwaj numer dziewięć i jechać: na jedyną możliwą ulicę, do zapachu proszku, przedpokoju, pasków rozwieszonych w szafie. do poduszek przechowujących zapach włosów, do kuchni pachnącej brokułem, paluszkami i tanią herbatą earl gray. ostatnio zastaję puste mieszkanie.
OdpowiedzUsuńciekawe, czy to ta sama dziewiątka.