środa, 17 lipca 2013

Wydarzyło się więcej niż mogłam sobie wyobrazić.
Małe, czerwone poziomki przypomniały mi czas o którym przestałam już wiedzieć.
W książkach każdy mężczyzna ma brodę i duże dłonie.
Oglądając głupie teledyski zastanawiam się, czy autorzy wiedzą, że Proust pracował w pokoju obitym korkiem, albo czy w ogóle wiedzą, że istniał ktoś taki jak Proust.
Lody mocno czekoladowe są jednak najlepsze.
Lipiec powinien być miesiącem przymusowej emigracji z miasta na wieś.
Zastanawiam się, czy powinnam bardziej eksponować swój mózg, czy może jednak cycki.
Chciałabym ci uprasować koszulę, upiec prawdziwy chleb na zakwasie, i nie martwić się, że mój brzuch nie jest najdoskonalszym brzuchem świata.

3 komentarze:

  1. i ogórki małosolne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i jak wieś, to ziemniaki z ogniska z masełkiem i solą

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Tobie przypomniałem sobie kim jest Proust, a właściwie jego powieść!

    OdpowiedzUsuń